Zimnowojenne okulary OSW na Rosja

Naiwność, dziesięcioletnie opóźnienie i brak koordynacji – tak w skrócie można opisać analizę słabych punktów Rosji przygotowaną przez Ośrodek Studiów Wschodnich (OSW). Niestety, choć samo podjęcie tego tematu w obecnym klimacie politycznym w Polsce jest krokiem dość odważnym, tekst sprawia wrażenie opracowania napisanego na czasy pokoju lub zamrożonego konfliktu. Jego rozumowanie opiera się na paradygmatach rodem z zimnej wojny.

W raporcie aż sześciokrotnie pojawia się sformułowanie „uszczelnienie i zaostrzenie reżimu sankcyjnego”, od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku, Unia Europejska przyjęła już 16 głównych pakietów sankcji.

Mimo to autorzy analizy aż 11 razy sugerują, że kluczem jest „nagłaśnianie” nadużyć lub zbrodni rosyjskich.

Problem polega na tym, że mamy rok 2026, a w Polsce funkcjonuje partia polityczna głosząca postulat wyjścia z UE i chęć dogadania się z Rosją, ciesząca się poparciem przekraczającym 10%. Tymczasem „najwybitniejszą” rekomendacją analityków szanowanego centrum w dobie napastniczej wojny i rosyjskiej dywersji na terenie Polski i UE są kolejne nawoływania do kampanii informacyjnych.

Odwaga analityków zdaje się być skrojona na miarę zachodnich możliwości: 10 razy spotykamy wezwania do „kampanii informacyjnych”, które w pewnych miejscach zmienia się na „kampanii dezinformacyjnych”. Przeraża asymetria działań: Rosja próbowała wykoleić pociąg, podpalała fabryki i magazyny, planowała wysadzenie samolotu DHL, zastraszano prezes Euroclear, Valérie Urbain, oraz wysokich rangą urzędników belgijskich, w tym otoczenie premiera Barta De Wevera, a analitycy OSW proponuje dezinformować i informacja jednocześnie stwierdaja, że żadnej polityki publicznej w Rosji nie ma.

Na stronie 8 raportu czytamy:

W celu powstrzymania Kremla przed eskalacją agresji […] i w końcu pokonania Rosji w wojnie systemowej niezbędne jest zastosowanie przez Zachód działań zarówno defensywnych, jak i ofensywnych”.

Należy jednak zapytać: czym i kim właściwie jest ten „Zachód”? W żadnym z rozdziałów nie dowiemy się, jak wygląda debata na Zachodzie na temat przyszłości Rosji, jak głębokie są podziały na linii Trump–USA–UE, ani jak ostry jest spór w samej Polsce dotyczący Rosji i Ukrainy. Najłatwiej jest nawoływać do ofensywy tam, gdzie w pół roku debatuje się jedynie nad pożyczką w 90 mld euro dla Ukrainy, bo Zachód boi się konfiskaty 300 mld. ero rosyjskich aktywów zamrożonych w belgijskich bankach.

Według raportu (s. 10) celem działań Zachodu powinno być „przegrzanie” mało elastycznego systemu i generowanie napięć w aparacie państwowym. To potężne stwierdzenie brzmi jednak pusto w zderzeniu z faktami. Przypomnijmy losy oligarchów: Michaił Fridman po wybuchu wojny przebywał w Wielkiej Brytanii, skąd jesienią 2023 roku przeniósł się do Izraela, a następnie do Moskwy. Mimo że chciał zostać w Londynie, nikt nie potrafił wypracować z nim porozumienia. Z kolei media donosiły, że w marcu 2022 roku Wołodymyr Zełenski prosił Borisa Johnsona o nienałożenie sankcji na Abramowicza ze względu na jego rolę w negocjacjach – co również nie przyniosło efektu.

Na stronie 9 autorzy twierdzą, że słabością Rosji jest personalistyczny system władzy i brak publicznej polityki. Jak pogodzić to z faktem, że nawet rosyjska opozycja jest w tej kwestii rozdarta? Leonid Wołkow z Fundacji Walki z Korupcją (FBK) musiał ustąpić ze stanowiska w 2023 roku, gdy wyszło na jaw, że lobbował za zdjęciem sankcji z miliarderów z Alfa Group (Fridmana i Awena).

Cytat raportu (s. 13) sugerują, by „podsycać niepewność i nieufność wśród elit (by kradły jeszcze szybciej i więcej)”. Kolejna rekomendacja (s. 15) to działania informacyjne demaskujące rzeczywistą sytuację w Rosji.

To moje „ulubione” fragmenty. W państwie, w którym żony wysyłają mężów na front dla pieniędzy, a mężowie chwalą się im przez telefon dokonywanymi gwałtami, zachodni analitycy wciąż wierzą, że „rzetelna informacja” może coś zdemaskować. W Rosji nikt nie kryje się z tym, że prowadzi napastniczą wojnę. Propozycje OSW przypominają próbę leczenia choroby dwubiegunowej za pomocą aspiryny.

Rekomendacja ze strony 16 mówi o „przekonywaniu społeczeństwa i elit o narastającym chaosie”. W tym samym czasie Putin dyscyplinuje oligarchów: Sulejman Kerimow zadeklarował 1 mld USD na rzecz sił zbrojnych. Nawet Oleg Deripaska, który potrafi nazwać wojnę „szaleństwem” i „kolosalnym błędem” podczas wizyty w Japonii, w praktyce zglasza chec dołożyć własnego grosza wojnę.

Podejrzewam, że to wszystko jest możliwe tylko dlatego, że na Kremlu nie przeczytano jeszcze analizy OSW i nie dowiedziano się, jak „podstępny i chytry” plan buduje przeciwko nim Zachód. Wiara w „odrodzenie świadomości” rosyjskiego społeczeństwa to czysta metafizyka. Polscy analitycy wierzą w cuda – wierzą, że można wskrzesić świadomość tam, gdzie ona po prostu nie istnieje. Przeczytałem ten tekst do końca, ale na dalsze wymienianie błędów i naiwności autorów po prostu brakuje mi już sił.

Eugeniusz Biłonożko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *