Polskie pojednanie na skutek ukraińskiej polityki historycznej

Dekret o nadaniu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imienia „Bohaterów UPA” trafił do polskiego internetu i w ciągu kilkunastu godzin wygenerował zasięg rzędu 23 milionów odbiorców. Dyskurs ten jest niemal jednorodny jak rzadko kiedy – podaje w swoim raporcie ośrodek Res Futura.

Na osiach oceny obraz sytuacji jest jednoznaczny: to nie spór, lecz konsensus z minimalnym marginesem. Narracja mówiąca, że „decyzja Zełenskiego to otwarte plucie w twarz ofiarom Wołynia i Polakom”, zbiera szacunkowo 95% poparcia przy zaledwie 5% krytyki. Bardziej sporna okazuje się narracja o wstrzymaniu pomocy wojskowej i finansowej – popiera ją szacunkowo 57% badanych, natomiast 43% jest przeciw. Oznacza to, że nawet w tak skrajnie jednorodnym dyskursie część dyskutantów oddziela ocenę moralną od wniosków politycznych.

Pomysł Leszka Millera dotyczący odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego podchwycił poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek, który złożył w tej sprawie odpowiedni wniosek.

Pod względem narracyjnym wygrywa obóz prawicowy i narodowo-konserwatywny – od Konfederacji, przez PiS, aż po środowisko Grzegorza Brauna. W opinii polskiego think tanku Res Futura obecna aktywność nie nosi cech zewnętrznej koordynacji; wszystkie głosy wynikają z jednego bodźca, jakim był wspomniany dekret. Jednak to Leszek Miller (były premier z ramienia SLD) stał się amplifikatorem, który zdefiniował cały cykl narracyjny – jego wpis uzyskał największy organiczny zasięg w całym zbiorze danych i był masowo cytowany przez osoby zaskoczone własną zgodnością z lewicowym politykiem. Niezależnie od tego narrację wzmacniają politycy PiS (Przemysław Czarnek, Jacek Sasin), Konfederacji (Grzegorz Płaczek) oraz portale informacyjne.

Po kilku dniach polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że decyzja prezydenta Ukrainy „rani pamięć o ofiarach i nie przyczyni się do budowania przyjaznych relacji”. Ambasada Polski przekazała z kolei, że choć każde państwo ma prawo do kształtowania własnej pamięci historycznej, to powinno być przy tym świadome konsekwencji takich decyzji w relacjach międzynarodowych.

Prezydent Polski Karol Nawrocki oświadczył, że zaproponował dodanie do obrad Kapituły Orderu Orła Białego punktu dotyczącego odebrania orderu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. (Prezydent RP: stoi na czele kapituły jako jej Wielki Mistrz na mocy urzedu). W skład Kapituły wchodzą obecnie: Michał Kleiber, Zofia Romaszewska, Adam Bujak, Wojciech Roszkowski oraz Bronisław Wildstein.

Były prezydent Polski Lech Wałęsa oświadczył, że w związku z ostatnią decyzją Wołodymyra Zełenskiego zdejmuje z piersi flagę Ukrainy, choć nadal wspiera naród ukraiński.

W 2025 na zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na prezydenta zabrakło Wałęsy i Millera, każdy podał inną przyczyn swojej nieobecności (jeden „odmawia udziału w tym gorszącym dla niego widowisku”, a drugi uważa, że „bez przeliczenia wszystkich głosów wynik wyborów jest niewiarygodny”).

Warto przypomnieć, że od 2017 roku w Kijowie znajduje się Aleja Romana Szuchewycza – nazwa ta została przegłosowana i oficjalnie przyjęta przez Radę Miasta Kijowa (na czele stał Witalij Kliczko jako burmistrz miasta). W 2016 roku głośny film fabularny „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego nie został wyemitowany na Ukrainie, ponieważ MSZ Ukrainy oświadczyło, że nie jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwa widzom. Co istotne, organizatorem pokazu miał być Instytut Polski w Kijowie – czyli oficjalna polska placówka dyplomatyczna, a nie prywatna osoba czy prorosyjski działacz.

Z kolei od 2018 roku marsz ukraińskich nacjonalistów funkcjonuje jako oficjalny hymn ukraińskiej armii, podobnie jak wojskowe przywitanie „Sława Ukrainie”.

Mamy rok 2026, a w Polsce wciąż panuje zdziwienie i oburzenie, że jednostka wojskowa otrzymała imię UPA. Mówiąc krótko: nie będę zaskoczony, jeśli któraś z wołyńskich jednostek zacznie wkrótce używać imienia Kłyma Sawura.

Jako ciekawostkę można dodać, że klub piłkarski Karpaty Lwów – obok tradycyjnych zielono-białych barw – od 2013 roku oficjalnie używa również barw czerwono-czarnych.

Były ambasador Polski na Ukrainie Bartosz Cichocki przekonuje, że strona ukraińska w nieformalny sposób pytała polskie MSZ o kwestię pochówku Andrija Melnyka, chcąc skonsultować możliwą reakcję sąsiadów. Ciekawe, czy ktokolwiek sądzi, że Warszawa, Berlin lub Bruksela mogłyby realnie zablokować ekshumację Melnyka i jego transport do Kijówa ?

Warto zauważyć, że transport szczątków odbywał się przez Słowację, gdzie rządzi Robert Fico – polityk, którego Polska nie chciała przepuścić do Moskwy. Jak jednak widać, Słowakom transport Melnyka w niczym nie przeszkadzał.

Eugeniusz Bilonozko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *