Wartości europejskie – UPA i Bandera

Ukraińscy politycy, dziennikarze i wojskowi przekonują, że polscy politycy oraz Polacy powinni pamiętać, iż Ukraina i jej siły zbrojne bronią teraz całej Europy, a w szczególności Polski, przed rosyjską agresją. Jest to emocjonalny i retoryczny argument, który na piątym roku rosyjskiej inwazji na Ukrainę przekonuje coraz mniejszą część polityków, Polaków i obywateli UE.

W kontekście Polski teza o „obronie Europy przed Rosją” jest szczególnie trudna do przyjęcia, ponieważ kult UPA i OUN na Ukrainie pozostaje powszechny i absolutnie bezkrytyczny. Z drugiej strony trudno wymagać i spodziewać się, że kraj toczący egzystencjalną walkę z najeźdźcą będzie w stanie w pełni rozliczyć się z trudnych, tragicznych, a wręcz haniebnych kart własnej historii. Jest to jedna z najtrudniejszych, ale i najbardziej kluczowych prób dla każdego społeczeństwa.

Warto jednak zastanowić się, czy Ukraina po zakończeniu wojny będzie w stanie zaakceptować i wcielić w życie europejskie wartości. Ich przestrzeganie stanowi bowiem fundament istnienia europejskiej wspólnoty.

Europejskie wartości nie są abstrakcyjnym pojęciem – są one zapisane w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE). Zgodnie z nim: „Unia opiera się na wartościach poszanowania godności człowieka, wolności, demokracji, równości, państwa prawa oraz poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne państwom członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz równości kobiet i mężczyzn.”

Wartości te są rozwijane w Karcie Praw Podstawowych UE (która od 2009 r. ma moc traktatu), precyzującej prawa podstawowe w obszarach godności, wolności, równości, solidarności, praw obywatelskich i sprawiedliwości.

Te wartości – choć niekiedy postrzegane jako abstrakcyjne i niematerialne – po raz pierwszy w historii Unii zostały wzięte w obronę w przypadku Węgier (rząd Fideszu Viktora Orbána od 2010 r.) i Polski (rząd Prawa i Sprawiedliwości w latach 2015–2023). UE nie krytykuje zazwyczaj „całej partii” jako takiej, lecz konkretne działania rządów lub reformy legislacyjne, które według instytucji unijnych naruszają art. 2 TUE – zwłaszcza zasadę państwa prawa (niezależność sądów, walka z korupcją), demokrację (wolność mediów, pluralizm) oraz prawa człowieka (w tym mniejszości, w tym LGBT+).

Komisja Europejska uruchomiła procedurę z art. 7 ust. 1 TUE 20 grudnia 2017 r. – po raz pierwszy w historii UE. Powodem były reformy wymiaru sprawiedliwości (m.in. ustawy o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa i sądach powszechnych), które według KE i TSUE naruszały zasadę niezależności sądów i podziału władz. Po wyborach parlamentarnych w 2023 r. i zmianie rządu (Donald Tusk) Komisja zamknęła procedurę art. 7 w maju 2024 r. i odblokowała fundusze, uznając postępy w reformach oraz zobowiązania nowego rządu, co wzbudziła w Polsce zdziwienie i oburzenie.

Parlament Europejski uruchomił procedurę z art. 7 ust. 1 TUE 12 września 2018 r. (pierwszy raz zainicjowaną przez PE). Powody: systematyczne naruszenia w zakresie niezależności sądów, wolności mediów, walki z korupcją, praw mniejszości (w tym romskiej i LGBT+), wolności akademickiej (ustawa lex CEU), prawa azylowego oraz funkcjonowania organizacji pozarządowych (tzw. ustawy „Stop Soros”).

Uruchomiono także mechanizm warunkowości (rozporządzenie 2020/2092) – w grudniu 2022 r. Rada UE zawiesiła ok. 6,3 mld euro funduszy spójności (55% programów) z powodu ryzyka dla budżetu UE wynikającego z korupcji i braku niezależnego sądownictwa w przetargach. Były też dodatkowe zamrożenia w ramach RRF i CPR (łącznie dziesiątki miliardów euro). Częściowe odmrożenia nastąpiły po „działaniach naprawczych” – m.in. po wyborach i zmianie rządu na czele z Petrem Magyarom.

Wcześniejszy przypadek dotyczył Austrii w 2000 r. – gdy skrajnie prawicowa FPÖ Jörga Haidera weszła do koalicji z ÖVP, 14 pozostałych państw członkowskich nałożyło dwustronne sankcje dyplomatyczne (zamrożenie kontaktów politycznych, brak poparcia dla Austriaków na stanowiskach międzynarodowych). Uzasadnieniem były obawy o „wspólne wartości europejskie” (ksenofobia, ekstremizm). Nie była to formalna decyzja UE (art. 7 był wówczas słaby), lecz koordynowana akcja. Po raporcie „mędrców” sankcje szybko zniesiono (wrzesień 2000 r.).

Raporty Komisji Europejskiej i organizacji pozarządowych (np. Liberties) wskazują również na „erozję państwa prawa” w Bułgarii, Chorwacji, Słowacji czy we Włoszech (kwestie korupcji, mediów, praw migrantów), jednak bez formalnych procedur art. 7. Po wyborach europejskich w 2024 r. pojawiły się obawy o rosnący wpływ partii skrajnie prawicowych (AfD – Niemcy, RN – Francja, PVV – Rumunia, Konfederacja – Polska).

Zarówno na poziomie grup politycznych w Parlamencie Europejskim, jak i europejskich partii politycznych (europartii) istnieje możliwość kontroli i sprawdzenia, czy dana partia przestrzega wartości europejskich. System nie jest idealny (często krytykowany za brak głębszej weryfikacji i nadmierną polityczność), ale istnieją mechanizmy formalne oraz praktyczne narzędzia do oceny wiarygodności i zgodności z wartościami europejskimi partii i organizacji politycznych.

Dlatego warto zadać pytanie, czy etos ukraińskiej armii i przekonania ukraińskich elit politycznych są rzeczywiście oparte na wartościach związanych z godnością człowieka, wolnością, demokracją, równością, państwem prawa oraz poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Czy może bliższe są im urojenia o kolonialnej i okupacyjnej przeszłości najbliższego sąsiada i członka Unii Europejskiej od ponad 20 lat.

Eugeniusz Bilonozko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *