Białoruś zyskuje przestrzeń manewru wobec Rosji. Były szef polskiego wywiadu o dialogu z Mińskiem i zagrożeniach hybrydowych

Były szef Agencji Wywiadu Piotr Krawczyk ocenia, że Białoruś stopniowo zyskuje większą przestrzeń manewru w relacjach z Rosją. W jego ocenie trwa obecnie walka o to, po której stronie ostatecznie znajdzie się Mińsk – a wynik tej rywalizacji może mieć poważne konsekwencje dla całej Europy Środkowo-Wschodniej. Gdyby Białoruś przeszła na stronę Zachodu, byłaby to – według niego – jedna z największych zmian geopolitycznych ostatnich pięciuset lat.

W wywiadzie Krawczyk podkreślił, że proces, który obserwujemy, nie jest gwałtownym „resetem” relacji, lecz powolnym, stopniowym otwieraniem przestrzeni dialogu. Przypomniał, że ustrukturyzowany dialog z Białorusią prowadzony był już przed wyborami prezydenckimi w sierpniu 2020 roku i obejmował nie tylko Polskę, lecz przede wszystkim Stany Zjednoczone. W czerwcu 2020 roku do Kłajpedy dostarczono dwa tankowce z amerykańską ropą White Eagle, która następnie trafiła na Białoruś. Po 2020 roku nastąpiło wieloletnie oziębienie i wyraźne odcięcie Mińska od Zachodu. Sytuacja zaczęła się zmieniać od marca 2025 roku, wraz z początkiem drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa. Dialog amerykańsko-białoruski, początkowo przede wszystkim polityczny, rozszerza się obecnie na sferę gospodarczą. Znoszone są sankcje – najpierw wobec narodowego przewoźnika Belavia, a obecnie trwa dyskusja o dalszym otwieraniu rynków dla białoruskich nawozów potasowych.

Krawczyk zwraca uwagę, że Białorusi sprzyjają konkretne okoliczności. Kluczową rolę odgrywają ukraińskie uderzenia w rosyjską infrastrukturę energetyczną. Według jego oceny zniszczono lub poważnie uszkodzono 30–40 proc. mocy przerobowych rosyjskich rafinerii. W tej sytuacji dwa białoruskie zakłady rafineryjne zyskują na znaczeniu, co daje prezydentowi Aleksandrowi Łukaszenkom większą swobodę manewru wobec „żelaznego uścisku” Moskwy. „Białorusini, generalnie rzecz biorąc, nie są zainteresowani pozostawaniem w strefie rosyjskich wpływów. Oczywiście obecnie są do tego zmuszeni, ale sytuacja z deficytem paliw i produktów naftowych w Rosji daje im pewne dźwignie i oparcie, by przynajmniej nie pogłębiać zależności, a być może budować sobie pewną wolność manewru” – stwierdził były szef AW.

Były szef Agencji Wywiadu przypomniał, że w lutym 2022 roku część rosyjskiej inwazji na Ukrainę wyszła z terytorium Białorusi, choć same białoruskie wojska nie wzięły w niej udziału. Później Mińsk starał się dystansować od tych działań, pozostając jednak w bardzo głębokiej zależności od Rosji. Obecna sytuacja energetyczna zmienia nieco tę dynamikę.

Krawczyk odniósł się także do doniesień o możliwym zagrożeniu dla państw bałtyckich i Polski. Podkreślił, że od kilku miesięcy z różnych źródeł – polskich, estońskich, francuskich i innych – napływają informacje o możliwych działaniach o charakterze hybrydowym, poniżej progu otwartej wojny. Nie chodzi o pełnoskalową inwazję z użyciem wojsk lądowych, lotnictwa i marynarki, lecz o prowokacje, ewentualne użycie rakiet lub dronów. W jego ocenie polskie służby i rząd traktują te sygnały poważnie, o czym świadczą m.in. niedawne publiczne wypowiedzi szefów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Wywiadu. Dyskusja na ten temat w Polsce trwa i – według Krawczyka – nikt zagrożenia nie lekceważy.

Osobną część rozmowy poświęcono relacjom polsko-ukraińskim, w szczególności sporom historycznym związanym z UPA i Stepanem Banderą. Krawczyk zaznaczył, że Polska powinna wspierać suwerenność, integralność terytorialną i niepodległość Ukrainy – zarówno z powodów pryncypialnych (Polska jest historycznie szczególnie wrażliwa na kwestie suwerenności), jak i pragmatycznych: im dłużej i skuteczniej Ukraina broni swojej niepodległości, tym mniejsze zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski. Jednocześnie podkreślił, że ocena trudnych kart własnej historii należy wyłącznie do Ukraińców. „Nie zamierzam decydować za Ukraińców, jak mają patrzeć na swoją historię. To jest wyłącznie ich obowiązek i zobowiązanie” – powiedział.

Odnosząc się do doniesień o rzekomym uznaniu przez ukraiński wywiad Polski za drugi priorytetowy kierunek działań, Krawczyk zauważył, że gdyby ukraińskie służby były w Polsce skuteczne, zdołałyby uchronić prezydenta Wołodymyra Zełenskiego przed błędami, które doprowadziły do kryzysu w relacjach. W szerszej perspektywie zwrócił uwagę na powszechny fenomen: politycy w wielu krajach – nie tylko w Polsce czy Ukrainie, lecz także na Zachodzie – często ignorują oceny służb specjalnych, dyplomacji i ekspertów, jeśli nie odpowiadają one doraźnym interesom politycznym.

Najważniejszą tezą Krawczyka pozostaje jednak ocena znaczenia Białorusi. „Ukraina już dokonała wyboru swojej tożsamości i przyszłości – chce być na Zachodzie. Natomiast obecnie trwa bitwa, wręcz gigantomachia o Białoruś. Na którym boku się ona znajdzie? Dziś Białoruś siedzi na płocie: jedną nogą po jednej stronie, a drugą, a właściwie już kilkoma palcami, wspina się na ten płot i sięga na drugą stronę. I teraz pytanie, co zrobimy my” – stwierdził.

Przyszłość Białorusi – według byłego szefa AW – nie jest zdeterminowana żadnym nieuchronnym procesem historycznym. Zależy od decyzji rządów Polski, Ukrainy, Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, a przede wszystkim od woli samego narodu białoruskiego. W sierpniu 2020 roku Białorusini w znacznej mierze pokazali, gdzie chcą być. Pytanie brzmi, czy wystarczy im sił, determinacji i wsparcia innych narodów, by tam dotrzeć.

Krawczyk nie bagatelizuje trudnych kwestii historycznych i aktualnych – zniszczenia polskich mogił żołnierskich pod Mohylewem, Mińskiem i na Grodzieńszczyźnie czy uwięzienia Andrzeja Poczobuta. Uważa jednak, że przy zachowaniu pamięci o historii priorytetem powinno pozostać umacnianie suwerenności i niepodległości państwa białoruskiego. „Jeśli przeciągniemy Białoruś na stronę krajów Zachodu – będzie to jedna z największych zmian geopolitycznych ostatnich 500 lat. Dlatego, pamiętając o historii, musimy też patrzeć na to, jakie będzie przyszłość” – podsumował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *