Demokratyczne siły Białorusi nie/czekają już na „okno możliwości”.
Wolność Białorusi jako warunek bezpieczeństwa Ukrainy i regionu. Podsumowanie warszawskiej konferencji „Nowa Białoruś” 2026
Konferencja „Nowa Białoruś” 2026, która odbyła się w Warszawie w dniach 8–9 sierpnia, nie była jedynie kolejnym corocznym zjazdem sił demokratycznych. Stała się momentem strategicznego namysłu. Przyjęte rezolucje – dziewięć tekstów przygotowanych wcześniej – zawierają konkretny, operacyjny algorytm działań zarówno w polityce wewnętrznej, jak i zewnętrznej. Demokratyczne siły białoruskie przestały czekać na „okno możliwości”. Zaczęły je aktywnie przygotowywać.
Przez dwa dni dyskusje toczyły się w ściśle określonym reżimie czasowym, jednak kluczowe dokumenty były gotowe wcześniej. Ogłoszono uruchomienie kampanii „Post-Łukaszenka Belarus” oraz zintensyfikowanie współpracy z Ukrainą. Swiatłana Cichanouska po raz kolejny podkreśliła, że zmiana jest kwestią czasu. Reżim słabnie, rosyjskie wsparcie staje się coraz droższe, a społeczeństwo, które przeszło przez rok 2020, już nigdy nie wróci do stanu sprzed protestów.
Trzy najbardziej prawdopodobne scenariusze rozwoju sytuacji w Białorusi w latach 2026–2027 wybrzmiały w wystąpieniach wprost lub między wierszami.
Pierwszy – utrzymanie status quo z dalszą militaryzacją i pogłębiającą się integracją z Rosją. W tym wariancie terytorium Białorusi pozostaje przyczółkiem, z którego możliwe są kolejne uderzenia lub prowokacje. Dla Ukrainy oznacza to stałe zagrożenie z północy, konieczność utrzymywania znacznych sił na kierunku białoruskim i ryzyko eskalacji. Dla Polski, Litwy i Łotwy – nasilenie presji hybrydowej.
Drugi scenariusz – nagłe „okno” wynikające z kryzysu reżimu: załamanie gospodarcze spowodowane sankcjami i problemami Rosji, rozłam elit albo przyczyny naturalne. Do tego wariantu siły demokratyczne przygotowują się najintensywniej – poprzez plany pierwszych 180 dni po upadku reżimu, przywrócenie praworządności, przeprowadzenie wolnych wyborów i wyprowadzenie kraju spod rosyjskiej kontroli.
Trzeci – kontrolowany tranzyt z udziałem części nomenklatury pod zewnętrzną presją. Wszystkie trzy scenariusze mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo Ukrainy i całego wschodniego skrzydła NATO. Im szybciej Białoruś wyjdzie spod pełnej rosyjskiej dominacji, tym mniejsze będzie ryzyko drugiego frontu i tym stabilniejszy stanie się region.
Rosja stosuje dziś wobec Białorusi i sąsiednich państw kilka narzędzi hybrydowych. Najgroźniejsze dla Ukrainy i Polski to wykorzystanie terytorium jako wojskowego przyczółka (rozmieszczenie taktycznej broni jądrowej, kompleksów rakietowych, węzłów logistycznych, wspólne ćwiczenia i potencjalne bazy), presja migracyjna na granice UE i NATO, operacje informacyjno-propagandowe mające na celu zatarcie różnicy między narodem białoruskim a reżimem oraz uzależnienie gospodarcze, które pozwala Kremlowi dyktować politykę. Największe bezpośrednie zagrożenie stanowi infrastruktura wojskowa – umożliwia Rosji szybkie zwiększanie presji bez formalnego udziału Mińska w pełnoskalowej wojnie. Siły demokratyczne systematycznie dokumentują te procesy i przekazują materiały analityczne partnerom ukraińskim i zachodnim.
Rola białoruskich sił demokratycznych w przeciwdziałaniu wykorzystywaniu terytorium kraju przez Rosję jest podwójna. Po pierwsze – międzynarodowa adwokacja: zbieranie dowodów współudziału reżimu w agresji, wsparcie dla postępowań Międzynarodowego Trybunału Karnego i Specjalnego Trybunału ds. zbrodni agresji, domaganie się odpowiedzialności personalnej najwyższego kierownictwa. Po drugie – praca praktyczna: wsparcie białoruskich ochotników walczących po stronie Ukrainy, pomoc weteranom i ich rodzinom, przeciwdziałanie narracjom utożsamiającym naród z reżimem. Siły demokratyczne nie dysponują formacjami zbrojnymi wewnątrz kraju, ale posiadają legitymację, częściowe uznanie międzynarodowe i zdolność proponowania alternatywy. Ich główną bronią jest podmiotowość – pokazanie, że Białoruś nie jest przedłużeniem Rosji, lecz potencjalnym europejskim sąsiadem zainteresowanym bezpieczeństwem regionu.
Czy opozycja proponuje realny plan usunięcia rosyjskiego wpływu wojskowego? Tak. Jest on integralną częścią strategii demokratycznego przejścia. Każda legitymowana zmiana władzy zakłada: natychmiastowe zaprzestanie wykorzystywania terytorium do agresji, wycofanie obcych wojsk i uzbrojenia (w tym nuklearnego), wypowiedzenie umów ograniczających suwerenność oraz powrót do polityki neutralności lub integracji europejskiej. To nie hasła, lecz warunki, które siły demokratyczne już dziś zapisują w rezolucjach i dokumentach przejściowych. Bez usunięcia rosyjskiej obecności wojskowej żadna zmiana władzy nie będzie trwała.
Zmiana władzy nie będzie błyskawicznym „szturmem”, lecz przygotowanym procesem. Cichanouska mówiła wprost: nie wiemy, czy będą to przyczyny naturalne, rozłam w systemie, czy coś nieprzewidywalnego. Musimy być gotowi. Najważniejsze – uniknąć chaosu, przywrócić praworządność, przeprowadzić wolne wybory, zagwarantować bezpieczeństwo i wyprowadzić kraj z rosyjskiej orbity. Rozważano również mechanizmy negocjacji z częścią nomenklatury przy mediacji UE – nie jako kapitulację, lecz jako narzędzie minimalizacji przemocy i przyspieszenia przejścia. W kuluarach słychać było, że realne kontakty z Białorusinami w kraju pozostają minimalne, a żadnych niejawnych rozmów z reżimem lub otoczeniem Łukaszenki nie prowadzi się.
Najbardziej efektywne kierunki współpracy między Ukrainą, białoruskimi siłami demokratycznymi a partnerami europejskimi zarysowują się coraz wyraźniej. Pierwszy – instytucjonalny: rozwój międzyresortowych grup roboczych, legalizacja statusu Białorusinów w Ukrainie, wsparcie Misji sił demokratycznych w Kijowie. Drugi – bezpieczeństwa: wymiana informacji wywiadowczych i analitycznych dotyczących militaryzacji, wspólna praca nad mechanizmami odpowiedzialności reżimu, koordynacja w sprawie ochotników. Trzeci – polityczny: synchronizacja stanowisk w sprawie sankcji, wsparcie europejskiej perspektywy dla demokratycznej Białorusi, włączenie kwestii białoruskiej do regionalnych formatów bezpieczeństwa. Czwarty – społeczny: wsparcie niezależnych mediów, kultury i edukacji, które chronią białoruską tożsamość i przeciwdziałają rosyjskiej asymilacji.

Konferencja 2026 roku wybrzmiała jedną prostą, ale kluczową prawdą: wolność Białorusi i bezpieczeństwo Ukrainy (oraz całego regionu, w tym Polski) to dwie strony tego samego medalu. Dopóki terytorium kraju pozostaje pod pełną lub częściową kontrolą Rosji, zagrożenie dla Ukrainy i wschodniej flanki NATO nie zniknie. Dlatego przygotowanie do „okna możliwości”, wzmacnianie podmiotowości sił demokratycznych oraz głęboka, praktyczna współpraca z Ukrainą i Europą nie jest opcją – jest koniecznością. Praca trwa.
Warto odnotować, że wśród oficjalnych uczestników konferencji jedynym zagranicznym przedstawicielem państwowym był Jarosław Czornohor – ambasador Ukrainy do zadań specjalnych, odpowiedzialny za kwestie demokratycznych transformacji oraz współpracę z siłami demokratycznymi i ruchami narodowymi w państwach nieprzyjaznych. Na pytanie o skuteczność współdziałania białoruskich sił demokratycznych oraz o polską dyskusję dotyczącą ewentualnej zmiany polityki Warszawy wobec Mińska odpowiedział, że na Zachodzie nie zawsze w pełni rozumie się realia trwającej wojny w Ukrainie i ciągłych ostrzałów. Podkreślił jednak, że takie konferencje są ważne właśnie jako platformy komunikacji.
Ambasador Czornohor zaznaczył, że zarówno między Polską a Białorusią, jak i między Białorusią a Ukrainą istnieją formalne stosunki dyplomatyczne i kanały komunikacji. Ich tempo i skuteczność pozostają jednak niskie – zwłaszcza w sytuacji, gdy Rosja jest agresorem.
Eugeniusz Bilonozko

