Wołyń: ekshumacja prawdy ruszyła
We wsi Ugły w obwodzie rówieńskim na Wołyniu w poniedziałek 23 marca ruszyły prace poszukiwawcze szczątków Polaków zamordowanych przez oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) w maju 1943 roku. Celem ekspedycji jest zlokalizowanie zbiorowej mogiły kilkudziesięciu ofiar, co ma umożliwić ich późniejszą ekshumację, identyfikację genetyczną i godny pochówek. Prace finansuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP, a prowadzą je polscy i ukraińscy specjaliści we współpracy z Ukraińskim Instytutem Pamięci Narodowej (UINP).
Jak poinformował w poniedziałek resort kultury, już w pierwszym dniu poszukiwań odnaleziono ludzkie szczątki. Według relacji lokalnych mieszkańców pochodzą one najprawdopodobniej z grobów dawnych osadników niemieckich, a nie z miejsca pochówku polskich ofiar. Polski grób zbiorowy ma znajdować się w bezpośrednim sąsiedztwie. Ekspedycja potrwa wstępnie około tygodnia.
„Przystępujemy do pierwszego etapu w Ugłach, czyli prac poszukiwawczych. Będziemy starali się odnaleźć mogiłę kilkudziesięciu osób, które zostały zamordowane i pochowane we wskazywanym przez świadków miejscu” – powiedział kierownik badań prof. Andrzej Ossowski z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Naukowiec podkreślił, że świadkowie wskazali kilka możliwych lokalizacji pochówków, ale jedno z nich może kryć największą znaną mogiłę w tej okolicy. „Będziemy się starali odsłonić ten grób, aby wyjaśnić cały mechanizm zdarzenia. Określić, ile dokładnie było ofiar, jaka jest struktura płci i wieku ofiar oraz oczywiście wszystkie dane, które jesteśmy w stanie po tylu latach zgromadzić” – dodał.
Zespół polski tworzą specjaliści z PUM w Szczecinie – archeolodzy, antropolodzy, medycy sądowi, kryminolodzy i genetycy. Stronę ukraińską reprezentuje komunalne przedsiębiorstwo „Dola” Lwowskiej Rady Obwodowej. Zleceniodawcą jest UINP, a wniosek o prace zainicjowała Karolina Romanowska, przewodnicząca Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie, której krewni znaleźli się wśród ofiar. Zezwolenie ukraińskiego Ministerstwa Kultury i Komunikacji Strategicznej wydano w październiku 2025 roku po wstępnym rekonesansie przeprowadzonym w grudniu 2025.
Zbrodnia w Ugłach rozegrała się 12 maja 1943 roku (według niektórych relacji 13 maja) nad ranem. Polska kolonia w ówczesnym powiecie kostopolskim województwa wołyńskiego została zaatakowana z trzech stron przez sotnię UPA dowodzoną przez Nikona Semeniuka ps. „Jarema”. Napastnicy ostrzelali osadę pociskami zapalającymi, wzniecając pożary, a następnie wtargnęli do domostw. Spłonęło około 50 gospodarstw. Zginęło ponad 100 Polaków – mężczyzn, kobiet i dzieci. Część ofiar zamordowano siekierami, widłami i nożami we własnych domach, inni zginęli podczas ucieczki w kierunku pobliskiego lasu. Ciała pochowano w pośpiechu w prowizorycznych mogiłach, których lokalizacje przetrwały jedynie w relacjach ocalałych i świadków.

Według niektórych źródeł ukraińskich wśród ofiar znaleźli się również Ukraińcy z rodzin mieszanych, co podkreśla złożoność konfliktu. Zbrodnia w Ugłach stanowi fragment szerszej operacji etnicznej czystki przeprowadzonej przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B) i UPA na Wołyniu, w Galicji Wschodniej oraz na Lubelszczyźnie w latach 1943–1945.
Działania w Ugłach mają wymiar nie tylko naukowy i humanitarny, ale także symboliczny w kontekście polsko-ukraińskiego dialogu historycznego. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Marta Cienkowska podkreśliła: „Nie robimy tego dla polityki. Robimy to, by każda ofiara miała grób, krzyż i nazwisko. By rodziny mogły zapalić znicz. To jest nasz obowiązek”. Szefowa resortu przypomniała o sukcesie poprzedniej ekspedycji w Puźnikach w obwodzie tarnopolskim w 2025 roku, gdzie odnaleziono szczątki co najmniej 42 ofiar zamordowanych w lutym 1945 roku. „To efekt dialogu, który działa” – dodała.
Prace w Ugłach są możliwe dzięki porozumieniu polsko-ukraińskiemu z listopada 2024 roku. Wówczas ministrowie spraw zagranicznych obu krajów ogłosili zniesienie moratorium na poszukiwania i ekshumacje szczątków polskich ofiar, wprowadzonego przez ukraiński IPN w 2017 roku po demontażu pomnika UPA w Hruszowicach. Porozumienie to zostało wzmocnione rozmowami prezydentów Wołodymyra Zełenskiego i Karola Nawrockiego. UINP w komunikacie podkreślił, że badania dotyczą „tragicznych wydarzeń II wojny światowej, w których ginęli zarówno Polacy, jak i Ukraińcy z rodzin mieszanych”, i mają charakter naukowy.
Identyfikacja ofiar to kluczowy element całego procesu. Prof. Ossowski apeluje do potomków zamordowanych o przekazywanie materiału genetycznego. „Chcemy wiedzieć, kogo odnaleźliśmy. Dzięki badaniom DNA będziemy mogli potwierdzić tożsamość i odpowiedzieć na wiele pytań, które pojawiają się w debacie publicznej” – wyjaśnił. Po zlokalizowaniu mogiły konieczne będzie uzyskanie dodatkowych pozwoleń na ekshumację i ponowne pochowanie szczątków – najprawdopodobniej na miejscu lub w Polsce, zgodnie z wolą rodzin.
Ugły to nie jedyna miejscowość, w której w 2026 roku planowane są podobne działania. Na liście znajdują się m.in. Huta Pieniacka w obwodzie lwowskim oraz Ostrówki i Wola Ostrowiecka na Wołyniu. Strona polska przygotowuje kolejne wnioski dotyczące kilkudziesięciu innych lokalizacji. Wcześniejsze prace, koordynowane m.in. przez Fundację Wolność i Demokracja, pokazały, że mimo upływu ponad 80 lat możliwe jest odzyskanie szczątków i ich identyfikacja.
Działania te obserwują członkowie rodzin ofiar oraz organizacje pozarządowe z obu krajów. Karolina Romanowska, której 18 bliskich zginęło w Ugłach, podkreślała w rozmowach z mediami, że celem jest nie tylko pochówek, ale także prawda historyczna i pojednanie. „Każda ofiara zasługuje na imię i nazwisko” – mówiła.
W szerszym kontekście geopolitycznym prace poszukiwawcze nabierają dodatkowego znaczenia. W czasie trwającej rosyjskiej agresji na Ukrainę wspólne upamiętnianie ofiar II wojny światowej jest postrzegane przez obie strony jako element budowania zaufania i wspólnej pamięci. Historycy podkreślają jednak, że pełna prawda o zbrodni wołyńskiej wymaga dalszych badań i otwartej debaty, wolnej od politycznych nacisków.
Eksperci zwracają uwagę na wyzwania logistyczne i prawne. Prace odbywają się na terenie dawnego cmentarza, co komplikuje identyfikację szczątków. Metody badań obejmują georadar, wykopy sondażowe oraz szczegółową analizę antropologiczną. W przypadku potwierdzenia lokalizacji mogiły polskiej rozpocznie się procedura uzyskiwania pozwoleń na ekshumację, co może potrwać miesiące.
Rozpoczęcie poszukiwań w Ugłach uznawane jest za ważny krok w realizacji planu Polsko-Ukraińskiej Grupy Roboczej ds. Godnych Pochówków, zapowiedzianego w grudniu 2025 roku. Stanowi też realizację zobowiązań podjętych na najwyższym szczeblu. Jak podkreślają obie strony, celem nie jest rozliczanie win, lecz oddanie hołdu ofiarom i zamknięcie bolesnych kart historii.
Prace w Ugłach będą kontynuowane w najbliższych dniach. Ich wyniki mogą wpłynąć na tempo działań w innych miejscowościach Wołynia i Galicji. Dla tysięcy polskich rodzin, które od pokoleń czekają na wieści o losie bliskich, jest to symbol nadziei na godne upamiętnienie i sprawiedliwość historyczną
Opracowano na podstawie informacji MKiDN, UINP, relacji prof. Andrzeja Ossowskiego oraz źródeł historycznych IPN i świadków wydarzeń z 1943 roku.

