Stalin i prawosławie

Dwa patriarchowie – dwa modele wpływu prawosławia na tożsamość narodową i geopolitykę

Patriarcha Filaret Denysenko (1929–20 marca 2026) przez dekady był najkonsekwentniejszym symbolem dążenia Ukrainy do kościelnej niezależności od Moskwy. Po ekskomunice nałożonej przez Rosyjski Kościół Prawosławny w 1997 r. stworzył Ukraiński Kościół Prawosławny – Patriarchat Kijowski (UPC-KP), który stał się religijnym zapleczem ukraińskiego projektu narodowego. Jego upór i polityczna determinacja odegrały kluczową rolę w uzyskaniu tomosu autokefalii i utworzeniu Prawosławnego Kościoła Ukrainy (PCU) w 2019 r. – akt o ogromnym znaczeniu geopolitycznym, który osłabił „rosyjski świat” w sferze religijnej.

Jednak Filaret nie zaakceptował roli „honorowego patriarchy” i do końca życia utrzymywał odrębną strukturę UPC-KP, co doprowadziło do trwałego rozłamu w ukraińskim prawosławiu. W warunkach pełnoskalowej wojny z Rosją jego postać stała się symbolem oporu wobec moskiewskiej dominacji, choć jednocześnie jego działania komplikowały konsolidację ukraińskiego prawosławia.

Z kolei katolikos-patriarcha Ilia II (1933 – 2026), który przez niemal 49 lat (1977 – 2026) kierował Gruzińskim Kościołem Prawosławnym, wybrał inną drogę. W okresie upadku ZSRR, wojen domowych, kryzysu lat 90. i rosyjskiej agresji w 2008 r. stał się żywym gwarantem ciągłości państwa i tożsamości narodowej. Gruziński Kościół pod jego wodzą nie tylko przetrwał, ale stał się najsilniejszą instytucją społeczną w kraju – silniejszą często niż państwo samo w sobie.

Ilia II zachowywał delikatną równowagę geopolityczną: wspierał euroatlantyckie aspiracje Gruzji, ale nigdy nie zrywał mostów z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym. Unikał otwartej konfrontacji z Moskwą w sferze kościelnej, stawiając na stabilizację wewnętrzną i jedność narodową wokół prawosławia. Ta strategia pozwoliła Kościołowi gruzińskiemu pozostać masowo szanowanym i wpływowym podmiotem, lecz jednocześnie była krytykowana za zbytnią ostrożność wobec rosyjskiej soft power.

Filaret postawił na radykalne zerwanie z Moskwą i narodową emancypację Kościoła, płacąc za to cenę kanonicznej izolacji i podziału. Ilja II wybrał rolę stabilizatora i „ojca narodu”, zachowując wpływ kosztem większej elastyczności wobec Rosji. Obaj – choć w diametralnie różny sposób – pokazują, jak bardzo w Europie Wschodniej prawosławie pozostaje narzędziem tożsamościowym i geopolitycznym w rękach przywódców kościelnych. Ich niemal jednoczesne odejście zamyka epokę, w której pojedynczy hierarcha z czasów Stalina mógłi tak mocno kształtować losy swojego narodu.

Eugeniusz Bilonozko

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *